Mama mi trochę musiała pomóc ze strojem Chii. Toć niektórych szwów sama bym nie dała rady "założyć".
No to do maszyny....
Trzeba zmienić nici w bębenku...
Szukamy instrukcji obsługi...
Mama: Gdzie jest INSTRAKSZYN???!!!
A reszta a propos Mokonu zjawi się na karniaku jak tylko napiszę wypracowanie i będę miała chwilę czasu na wynurzenia blogowe :-).
Tuesday, December 16 2008
Przygotowania do Mokonu — wspomnienia
posted @ 20:10 in [ The Kaczors ]
